Ogórek do szklanki mleka
Zamiast chipsów - jabłko, zamiast batonika - marchewka albo ogórek Od października w szkołach podstawowych dzieci, ale tylko te w klasach I-III, będą dostawały oprócz mleka również owoce i warzywa.
- Na razie zgłosiło się do nas ok. 180 chętnych placówek do udziału w programie "Owoce w szkole" - mówi Radosław Szatkowski, dyrektor pomorskiego oddziału Agencji Rynku Rolnego, odpowiedzialnej za realizację programu. - Te, które zgłoszą się do 11 września, będą dostawały te produkty przez cały rok, natomiast do listopada mają czas te placówki, które chcą wejść w program od II semestru.
Dokumenty do ARR złożyła m.in. gdańska Szkoła Podstawowa nr 39
- Rodzice dzieci są tą propozycją bardzo zainteresowani, szkoda tylko, że w rozporządzeniu zapomniano o "zerówkowiczach" - mówi Joanna Walczyna z SP 39. W szkole nie mamy sklepiku, który byłby konkurencją dla zdrowego jedzenia.
Gdyńska szkoła nr 23 zamierza natomiast przez kilka tygodni przyglądać się realizacji programu w inych placówkach.
- Firmy dostawcze zgłaszają się bardzo wolno, zobaczymy, jak poradzą sobie z dostarczaniem owoców - wyjaśnia wicedyrektor Renata Zamorowska. - Możemy wejść w program później.
Podobnie uważa Barbara Leszczyńska, dyrektor szkoły nr 1 w Chojnicach
- Mamy jeszcze czas na zastanowienie się - mówi. - Nie wiem, czy jesteśmy w stanie ogarnąć i owoce, i mleko. Nie widzimy tego, bo musielibyśmy znaleźć zaprzyjaźnioną firmę, która dostarczyłaby produkty w odpowiednich warunkach sanitarnych.
Do ARR na razie zgłosiło się 20 firm, chętnych do dostarczania owoców i warzyw do szkół. Będą musiały spełnić restrykcyjne warunki, m.in. każda porcja ma być próżniowo pakowana, a np. marchewka - pokrojona w słupki. Za jedną porcję ARR zapłaci im po ok. 1 zł.
Inne chojnickie szkoły nie mają takich obaw.
- Ten program to rewelacja - mówi Karol Kołyszko, dyrektor SP nr 3. - Wołamy o wszystkie śliwki, marchewki, jabłuszka...
Ta szkoła posunęła się nawet do wykonania ankiety, co powinno być w sklepiku szkolnym. Dyrektor już przygotowuje pismo do dzierżawcy. - Chcemy, żeby nasi uczniowie mieli wybór, czy zjeść jabłko, czy bułkę z przysmażonym serem popijając napój gazowany - dodaje Kołyszko.
W programie wezmą udział też wszystkie szkoły z gminy Nowy Dwór Gd., m.in. Zespół Szkolno - Przedszkolny w Sztutowie. - Znaleźliśmy już nawet dostawcę owoców i warzyw dla ponad setki dzieci z naszej placówki - mówi dyrektor Sylwia Owsińska.
Program, współfinansowany przez UE, zakłada, że przynajmniej 2 razy w tygodniu dzieci będą dostawały porcje sezonowych owoców i warzyw , np. jabłka, gruszki, truskawki, marchewkę, ogórek, słodką paprykę czy rzodkiewkę. Ma to być 60 g owoców i 150 g warzyw. Jeśli do programu zgłosi się mniej niż 60 proc. polskich szkół, takie dostawy będą 3 razy w tygodniu.
Źródło:
pomorze.naszemiasto.pl