Tony wyrzucanych ogórków
Nie wszystkim producentom ogórków opłaca się zbieranie ogórków, bo firma, która podpisała z nimi umowy, nie odbiera drugiej klasy.
Żeby zebrać pierwszą klasę ogórków, muszę zatrudniać ludzi codziennie, a to mi się nie opłaca. Jeszcze muszę do tego dołożyć – mówi Władysław Styczyński ze Stubienka. Jednak są i tacy, którzy inwestują, a na zysk liczą dopiero w latach następnych, jak Marian Tomaszewski z Torek.
Źródło:
zycie.pl E. Kłak-Zarzecka